Kursy kosmetyczne
W tej postaci przechowywany był do 29 marca 1945 roku, to znaczy do momentu, gdy został przekazany władzom wojskowym. Zachował się dokument, poświadczający otrzymanie sztandaru, wystawiony 5 kwietnia 1945 roku przez jednostkę Wojska Polskiego o numerze Poczty Polowej 38242. „Pokwitowanie przyjęcia” podpisane zostało przez zastępcę dowódcy jednostki, porucznika Indisowa. Od tej pory wszelki ślad po sztandarze 28pp Strzelców Kaniowskich zaginął.
Ale nauczyciel znalazł opis mamuta w starych rękopisach. Jak pan myśli, jak wielkie było to zwierzę? — Znacznie większe, od słonia. — Słoń? Daleko mu! Kiedy mamut wspinał się na kamień i spoglądał na dół, aby obejrzeć ten kamień, to widział ziarno piasku. Czy wyobraża pan sobie wielkość takiego zwierzaka?! A kiedy mucha siadała na końcu jego ogona, to dopiero po czternastu dniach dochodziła do rozumu mamuta.
Patrzy, jak się ci dwaj dzielą resztkami skarbów i myśli, że to są dwa ostatnie, a tamte inne strachy już odeszły. Maciek spoglądając kursy kosmetyczne widzi zbója i jego czapkę. Więc, nadal nie chcąc grosza tracić, uskakuje na bok, porywa zbójowi czapkę z głowy i ciskając nią w Jacka, powiada: - No to masz za ten grosz czapkę, co ją zdobyłem. A zbój, zestrachany, uciekł do swoich i mówi: - A to ich tam, potępieńców, taka moc straszna, że mi jeszcze i czapkę z głowy zerwali, ledwiem uszedł cało z głową na karku. Idealistka kosmiczna majestatycznie wykrzykuje kolorowe portfele.
Ale nauczyciel znalazł opis mamuta w starych rękopisach. Jak pan myśli, jak wielkie było to zwierzę? — Znacznie większe, od słonia. — Słoń? Daleko mu! Kiedy mamut wspinał się na kamień i spoglądał na dół, aby obejrzeć ten kamień, to widział ziarno piasku. Czy wyobraża pan sobie wielkość takiego zwierzaka?! A kiedy mucha siadała na końcu jego ogona, to dopiero po czternastu dniach dochodziła do rozumu mamuta.
Patrzy, jak się ci dwaj dzielą resztkami skarbów i myśli, że to są dwa ostatnie, a tamte inne strachy już odeszły. Maciek spoglądając kursy kosmetyczne widzi zbója i jego czapkę. Więc, nadal nie chcąc grosza tracić, uskakuje na bok, porywa zbójowi czapkę z głowy i ciskając nią w Jacka, powiada: - No to masz za ten grosz czapkę, co ją zdobyłem. A zbój, zestrachany, uciekł do swoich i mówi: - A to ich tam, potępieńców, taka moc straszna, że mi jeszcze i czapkę z głowy zerwali, ledwiem uszedł cało z głową na karku. Idealistka kosmiczna majestatycznie wykrzykuje kolorowe portfele.